KOŚCIELEC
trasa trudna, bardzo ślisko, skałki, wspinaczka, ekspozycja bez zabezpieczeń, trochę podejścia pod górę
(7 godzin 25 minut + odpoczynki)
Kuźnice (żółty) (przez Dolinę Jaworzynka) Przełęcz między Kopami 100 minut
Przełęcz między Kopami
(niebieski) schronisko Murowaniec 20 minut
schronisko Murowaniec
(niebieski) Czarny Staw Gąsienicowy 30 minut
Czarny Staw Gąsienicowy
(czarny) Karb 40 minut
Karb
(czarny) Kościelec 50 minut
Kościelec
(czarny) Karb 40 minut
Karb
(niebieski) Czerwone Stawki 20 minut
Czerwone Stawki
(czarny) schronisko Murowaniec 50 minut
schronisko Murowaniec
(niebieski) (przez Boczań) Kuźnice 95 minut
SPRAWOZDANIE I FOTKI Z WYCIECZKI
Skok na główkę z czupryny Hrabiego… 😛
jak to jest, że Jaworzynka zawsze
wydaje się taka urocza?
wyjście na Halę ukazało nam sporo
chmurnych kłębuszków
Czarny Staw okazał się, jak to zwykle
bywa, mocno oblegany, zaczęliśmy
zatem wkrótce…
wdrapywać się po zboczach
Małego Kościelca, z którego…
bardzo dobrze widać było zarówno
jego większego brata…
jak i mistyczne skały dumnej Świnicy
na drugim planie
droga na szczyt Kościelca łączyła
elementy trekkingu i wspinaczki…
a szło nam się lekko, łatwo
i przyjemnie, brak łańcuchów
okazał się miłą odmianą
wierzchołek nie oferował za wiele
miejsca, trzeba było uważać
nie macie wrażenia, że zdobycie
Kościelca bardziej przypadło
do gustu paniom?
trochę się zadumałem… Jajko w zasadzie już skakała,
złapaliśmy ją w ostatniej chwili,
potem musieliśmy długo tłumaczyć,
że nie, Jajeczko, nie jesteś ptakiem,
nie umiesz latać…
tak, dziewczynom zdecydowanie
bardziej niż chłopakom
spodobał się Kościelec!
kontemplująca Lalka idealny obrazek
na okładkę „Panoramy Gryfickiej”
po wielu nieudanych podejściach
Marian w końcu stanęła na Kościelcu,
może pomogło przefarbowanie się
na rudo?
zejście ze szczytu miało swoje
łatwiejsze i trudniejsze momenty
najważniejsze, że było sucho 😉 schodziliśmy powolutku i ostrożnie
wiedząc, że licho nie śpi i czyha
na nasze kostki
chwilami zaprzeczaliśmy nieco prawom
grawitacji, ale jako że jesteśmy
kiepscy z fizyki to uszło nam to
na sucho
wreszcie trochę radości na męskich
twarzach może to zasługa
Stawów Gąsienicowych?
człowiek w Tatrach musi być jak trawa,
musi wrastać w skałę wtedy nic
go nie powstrzyma!
powrót Doliną Gąsienicową był cichy
i nastrojowy
góry pozdrawiały nas poprzez łagodne
tafle stawów
im bardziej my schodziliśmy w stronę
Kuźnic, tym bardziej cień
wdrapywał się na szczyty
autor: Maciek vel Grabarzek

 



Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close