RYSY (Słowacja – Polska)
Trasa bardzo długa i dość trudna, szczególnie po polskiej stronie. Wspaniała widokowo.
Kierujemy się na Słowację w stronę Szczyrbskiego Plesa, lecz tuż przed samą miejscowością zjeżdżamy w prawo w alejkę prowadzącą do stacji kolejki Popradske Pleso. Z Zakopanego busem powinno nam zająć jakąś godzinkę. Tuż za stacją jest wejście do Parku Tatrzańskiego, rozpoczyna się szlak niebieski. Czeka nas godzina asfaltowej monotonnej wycieczki lekko pod górę, choć na samym początku urozmaicana widokiem na zbocze Skrajnej Baszty, Kopy Popradzkie i grzbiet Osterwy. Później już tylko las i wspomniany wcześniej asfalt aż do samego jeziora Popradzkiego.
Nad stawem należy koniecznie się zatrzymać, aby podziwiać znakomite widoki na Przełęcz pod Osterwą i grań Kop Popradzkich. Jest tutaj dość spory hotel z restauracją i schroniskiem, warto się posilić. Aby kontynuować wycieczkę szlakiem niebieskim musimy zawrócić na rozwidlenie i skręcić w prawo. Wznosimy się początkowo lasem po stopniach kamiennych wśród potoczków. Podejście nie powinno sprawiać kłopotów, choć oddech zaczyna być już głębszy. Po jakichś 10 minutach las się kończy i wychodzimy w objęcia wspaniałej Doliny Mięguszowieckiej otoczonej zewsząd cudownymi granitami, wyściełanej na dnie kosówką i wstążkami potoków, przecinamy po drodze jeden z nich. Uwaga, jest dość ślisko. Mijamy mostek i po pół godzinie od schroniska musimy zmienić szlak na czerwony, który nagle odbija w prawo dość stromo pod górę. Nie wolno przeoczyć tego skrętu. Powoli, mozolnie, kamiennymi zakosami wspinamy się do krawędzi koryta Żabiej Dolinki. Wspinaczka jest trudna, ale wynagradzana malowniczymi pejzażami Baszt, Szatana i Kop Popradzkich. Po około godzince znajdujemy się nad trzema urokliwymi stawikami w Żabiej Dolince, nad którymi góruje Wołowy Grzbiet z Żabią Przełęczą i Wołową Turnią. Przystanek w tym miejscu to czysta przyjemność. Obchodzimy stawy prawostronnie, a następnie szlak czerwony odbija mocno w prawo, czeka nas strome podejście śliskimi skałami, w niektórych miejscach ubezpieczone łańcuchami. Po około 40 minutach mozolnej wspinaczki dochodzimy do kotlinki pod Ciężkim Szczytem i pod Wagą oraz do starego schroniska pod Rysami, które ostatnio przechodziło gruntowny remont. Na szczególną uwagę zasługuje toaleta usytuowana tuż nad urwiskiem, z okienkiem wychodzącym na Kopy Popradzkie i Dolinę Mięguszowiecką. Można się tu zasiedzieć 😛 Nie polecamy jednak w trakcie burzy 🙂
Po odpoczynku w tej magicznej kotlince czeka nas jeszcze półgodzinne męczące podejście do Przełęczy Waga, z której widoki zapierają dech w piersiach, po drugiej stronie widać Ganek, Ciężki Szczyt, Lawinowy Szczyt i inne cuda. Mogą się zdarzyć miejsca z twardym śniegiem, nawet latem, dlatego należy szczególnie uważać, tu nie ma żartów! Od Wagi jeszcze około trzydziestu minut stromego podejścia surowym zboczem na wierzchołek Rysów, na ostatnim odcinku mijamy po prawej stronie słowacką część szczytu. Na górze przy dobrej pogodzie mało miejsca i sporo turystów, trudno zagrzać spokojne do kontemplacji miejsce, ale jeśli znajdziemy jakiś samotny kamień to prawdziwy spektakl wynagrodzi nam trudy wyprawy. Widoki na cztery strony świata. Patrząc na północ obserwujemy w oddali grań Orlej Perci z Kozim Wierchem i Świnicą, nieco w lewo Czerwone Wierchy, trochę bliżej Opalone, Miedziane, Szpiglasowy, Mięguszowieckie Szczyty, bardziej na zachód grań Hrubego i Krywań… wymieniać by można godzinami, oczywiście warto się odwrócić w kierunku wschodnim, by móc podziwiać Vysoką, Gerlach, Lodowy, czy przesunięte na północny wschód Tatry Bielskie. Jakże zmysłowo Stwórco nasz okrasiłeś tę krainę, co chłodem do nas przemawia, barwami wyobraźni wystrojona… Monumentalne stwory schylone w modlitwie, zastygłe w bezdechu… Ogarnąć umysłem nie sposób kształtów różnorodności… pojąć sercem nie można, ileż miłości… włożyłeś o Panie w to dzieło… stworzone przed wieków!
Zejście na polską stronę może przysporzyć trochę kłopotów, przede wszystkim nie jest polecane osobom z lękiem wysokości i brakiem umiejętności poruszania się w trudnej ekspozycji. Schodzimy czerwonym szlakiem kilka stopni w kierunku Czarnego Mięguszowieckiego, a następnie skręcamy w prawo okrążając odrobinę główną wieżę Rysów. Zaczyna się robić przepaściście, od tej pory aż do samej Buli pod Rysami, czyli przez jakieś 70 minut, trakt jest zaopatrzony w łańcuchy i czasami jakąś klamrę. Musimy jeszcze obejść dość wąską skałkę, trzymając się kurczowo ubezpieczeń, by nie odpaść w dół. Dość szybko i sukcesywnie się obniżamy, praktycznie cały czas towarzyszy nam po lewej stronie głęboka rynna, często latem wypełniona śniegiem, która z oddali jest widoczna jako słynna rysa, matka chrzestna najwyższego szczytu Polski 🙂 Powinniśmy być bez przerwy skoncentrowani zawsze wspomagając się łańcuchem i zdrowym rozsądkiem. Gdy jest sucho trasa jest do przejścia dla każdego, no chyba że ktoś ma fobię przed wysokością. Przyda się odrobina cierpliwości i uprzejmości, gdyż na tym odcinku aż do Buli jest bardzo dużo osób w obie strony i często robią się zatory. Nieustannie towarzyszą nam widoczne w głębi kotłów dwa seledynowe oka, Morskie i Czarny Staw pod Rysami, a przed nami coraz bardziej w górę wznoszą się ciemne ściany Mięguszowieckich molochów. Te widoki oczarowują za każdym razem! Na ostatnim odcinku łańcucha przed Bulą spływa niewielki potoczek i skała jest tam zawsze śliska. Na Buli warto odpocząć po wyczerpującym zejściu, porozglądać się dookoła, posłuchać Dymiącej Wody spadającej z barków Hińczowej Turni, zatopić wzrok w mieniących się kolorami nieba i granitów jezior.
Przy zejściu z Buli dość często towarzyszyć nam będzie spory płat śniegu, nawet w lipcu. Tutaj nierzadko dochodzi do wypadków, dlatego wzmożona ostrożność niezbędna. Czasami można go nieco obejść. Szlak czerwony zaczyna następnie schodzić dość ostro w dół, stopnie skalne są w wielu miejscach wysokie, co odbija się na kondycji naszych kolan. Wokół usypisko biało-szarych głazów przeplatanych zieloną trawą. Obchodząc całą Bulę po godzinie obniżamy się do Czarnego Stawu. Tuż przed nim na Szerokim Zagonie można napotkać kolejny niebezpieczny śnieg. Poślizgnięcie w tym miejscu grozi upadkiem na strome piargi, a nawet do stawu! Za płatem śniegu jeszcze trochę w dół i jesteśmy tuż nad krystalicznie czystą wodą, czeka nas kilkanaście minut spaceru po wschodniej stronie jeziora. Kolejny postój zalecany, tutaj bowiem jest znacznie mniej ludzi, niż na „plaży Morskie Oko”…
Jeszcze dwudziestominutowe zejście dość śliskimi stopniami do większego stawiego brata i piętnastominutowy spacer do schroniska. Nie warto się tu zatrzymywać, no chyba że do toalety. W sezonie tysiące plażowiczów okupują to malownicze miejsce. Najgorsza część wyprawy dopiero przed nami półtoragodzinne zejście asfaltem do Palenicy, stopy mogą nam tego nie darować! Czasem można dać zarobić woźnicy, ale nie za często, gdyż ceny są chore! 😀
(9 godzin 20 minut + odpoczynki)
stacja kolejki Popradske Pleso (niebieski) Popradzki Staw 60 minut
Popradzki Staw
(niebieski) Rezerwat Dolina Mięguszowiecka 30 minut
Rezerwat Dolina Mięguszowiecka
(czerwony) schronisko pod Rysami 105 minut
schronisko pod Rysami
(czerwony) Rysy 60 minut
Rysy (czerwony) Czarny Staw pod Rysami 150 minut
Czarny Staw pod Rysami (czerwony)schronisko nad Morskim Okiem 40 minut
schronisko nad Morskim Okiem
(czerwony) Palenica Białczańska 115 minut
SPRAWOZDANIE I FOTKI Z WYCIECZKI
Na dachu Polski 🙂
Wycieczka na Rysy
Po niemal tygodniu oczekiwania
pod dachem zalanego deszczem
ośrodka w Tatry dotarło słońce.
Dla nas był to sygnał, że Rysy
nie mogą się nas doczekać.
Ruszyliśmy od słowackiej strony
dochodząc w kilkadziesiąt minut
nad przepiękny Popradzki Staw.
Po chwili na energetycznego
batona ruszyliśmy w górę…
… Doliny Mięguszowieckiej. Dość
szybko wąska ścieżka weszła
ponad górną granicę lasu odsłaniając
przed nami okoliczne masywy,
w tym Grań Baszt.
Następnie szlak skierował nasze
kroki w stronę Żabiej Doliny
z malowniczymi stawami,
oczywiście również Żabimi 🙂
Tu napotkaliśmy pierwsze
łańcuchy, ubezpieczające skalne
odcinki szlaku do Kotlinki pod Wagą.
Trudności techniczne okazały się
jednak raczej niewielkie.
Zrobiliśmy dłuższy odpoczynek
na placu budowy, którym okazała się
Chata pod Rysami. Widok
urozmaicała jedna z Kop
Popradzkich, którą początkowo
można było pomylić z Wysoką.
Po odpoczynku wdrapaliśmy się
Przełęcz Waga, na której zalegało
jeszcze trochę starego śniegu.
Nie zatrzymywaliśmy się tu na
dłużej, gdyż cel wyprawy
znajdował się już bardzo blisko.
Końcówka wspinaczki na Rysy
odbywała się w dużym tłoku.
Wiele osób korzystało z
pierwszego słonecznego dnia
po dłuższej przerwie.
Nacieszywszy oczy fantastycznymi
widokami rozpoczęliśmy ostrożne
zejście na polską stronę.
Tu łańcuchów nie brakowało.
Zaznaczyć trzeba jednak,
że na suchej skale, szlak
okazał się średnio trudny 😉
Schodziliśmy jednak ostrożnie,
mieliśmy sporo czasu. Nie było
sensu gnać mając wokół
siebie skalny amfiteatr.
Podziwialiśmy gmachy
Mięguszowieckich Szczytów
z jednej oraz Żabiej Grani
z drugiej strony.
Wreszcie stanęliśmy na Buli
pod Rysami, gdzie postanowiliśmy
się nieco zregenerować po długiej
i mozolnej drodze w dół. Zwłaszcza,
że sporo schodzenia wciąż
pozostawało przed nami.
Morskie Oko oraz Czarny Staw
pod Rysami, choć wciąż odległe,
nie wydawały się już jednak
tak niedostępne.
W końcu stanęliśmy nad Czarnym
Stawem wśród pokaźnej rzeszy
turystów, dla których stanowił
on absolutne maksimum możliwości.
Czuliśmy, że dokonaliśmy
naprawdę wspaniałej rzeczy! 🙂
W dole błyszczało Morskie Oko
zapraszając nas nad swą taflę,
abyśmy w jego sąsiedztwie mogli
zażyć dłuższego, jakże
zasłużonego odpoczynku 🙂
autor: Maciek vel Grabarzek
ZOBACZ WSZYSTKIE FOTKI Z WYCIECZKI NA RYSY
Na Rysy z Polski na Słowację 🙂
Wycieczka na Rysy
nad Morskim Okiem nad Czarnym Stawem pod Rysami Bula wspinaczka na Rysy
wspinaczka na Rysy wspinaczka na Rysy wspinaczka na Rysy wspinaczka na Rysy
wspinaczka na Rysy wspinaczka na Rysy na Rysach na Rysach
na Przełęczy Waga w Żabiej Dolince w Żabiej Dolince nad Popradzkim Stawem
autor: Tatrzański Chochlik
ZOBACZ WSZYSTKIE FOTKI Z WYCIECZKI NA RYSY
Na Rysy jesienią 🙂
Wycieczka na Rysy
Rześki niedzielny poranek
nad Morskim Okiem.
Rzadko zdarza się, aby pod koniec października można było bezkarnie wędrować po Tatrach Wysokich, opalając się na szczycie w letnim słońcu. Nam dzisiaj wyjątkowo
się udało 🙂
Szlak wiodący wzdłuż Morskiego
Oka był niebezpiecznie oblodzony,
na szczęście wyżej nad Czarnym
Stawem pod Rysami odczuliśmy zjawisko fenowe, powietrze
stawało się cieplejsze 🙂
Przekroczyliśmy 2000 m npm.
Tutaj ponad Bulą szlak będzie
ubezpieczony w łańcuchy, czyli
czeka nas trochę rozrywki 🙂
Została godzinka do szczytu.
Przez cały czas będą nam
towarzyszyć dwa seledynowe oka 🙂
wspinaczka na Rysy wspinaczka na Rysy wspinaczka na Rysy
Mięguszowieckie Szczyty muskane słońcem, a my nadal w cieniu. To się jednak zmieni już niebawem 🙂
wspinaczka na Rysy na Rysach na Rysach
Pora wracać, dzień coraz krótszy. Zeszliśmy do Przełęczy Waga.
Szlak po stronie słowackiej jest
bardzo łatwy, a dzisiaj
wyjątkowo cieplutki 🙂
Słońce chowa się powoli za
Basztami i Szatanem okrywając
amarantową peleryną Żabią Dolinę 🙂
Wielka to radość być razem
w tym magicznym miejscu!
Żegnamy najpiękniejsze góry świata!
Wdrapaliśmy się dzisiaj na dach
Polski – Rysy, zasiadając jednak
na jego słowackiej części ze
względu na tłumy na rodzimym wierzchołku 🙂
Wycieczka okupiona wielkim wysiłkiem, potężna różnica przewyższeń, gwałtowna zmiana ciśnienia, ale jakież tam były widoki! Tego nie da się opisać, to trzeba przeżyć i zobaczyć osobiście! Jak śpiewał niegdyś śp. Rysiek Riedel – w życiu piękne są tylko chwile, dlatego czasem warto żyć… I to były właśnie te chwile, czas, w którym odrodziliśmy się na nowo! Do takiej magii zdolne są tylko Tatry… i wspaniali ludzie, którzy zdobywają je z miłością…
autor: Tatrzański Chochlik
ZOBACZ WSZYSTKIE FOTKI Z WYCIECZKI NA RYSY

 



Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close