KRZYŻNE SKRAJNY GRANAT
trasa ekstremalnie trudna, wspinaczka, kominki, łańcuchy, drabinki, klamry, ślisko, ruchomy piarg, ekspozycje
(10 godzin 20 minut + odpoczynki)
Palenica Białczańska (czerwony) Wodogrzmoty Mickiewicza 50 minut
Wodogrzmoty Mickiewicza (zielony/czarny)schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich 120 minut
schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich (niebieski) Niżni Zagon 15 minut
Niżni Zagon (żółty) Przełęcz Krzyżne 110 minut
Przełęcz Krzyżne (czerwony) Skrajny Granat 120 minut
Skrajny Granat (żółty) Czarny Staw Gąsienicowy 80 minut
Czarny Staw Gąsienicowy (niebieski) schronisko „Murowaniec” na Hali Gąsienicowej 30 minut

schronisko „Murowaniec” na Hali Gąsienicowej
(niebieski) Przełęcz między Kopami 25 minut
Przełęcz między Kopami
(żółty) Kuźnice 70 minut
SPRAWOZDANIE I FOTKI Z WYCIECZKI
Jak budyń w ciastku, jak marmolada w pączku… 😛
wycieczkę rozpoczęliśmy od
spokojnej wędrówki Doliną Roztoki,
gdzie musieliśmy rozgrzać nasze
mięśnie na dalszą wycieczkę…
zasiedliśmy sobie w pięknym
schronisku, aby zregenerować
trochę siły, wszamać szarlotkę
i wypić kawałek picia…
Buźka w Piątce 🙂 nie chciało nam się trochę ruszać
dupska z tego uroczego miejsca 😛
siadaliśmy sobie co jakiś czas,
aby pokontemplować i podziwiać
widoki… były nieziemskie!
piękna, otoczona ogromnymi
masywami skalnymi
Buczynowa Dolinka.
w oddali Dolina Piątki, gdzie jeszcze
niedawno jedliśmy szarlotkę 🙂
pierwsza wspinaczka, lecz to
tyko na Krzyżne…
póóóóźźźniej to się zacznie 😀
wreszcie nareszcie, stanąłem na
tej malowniczej przełęczy!!!
nie wiedziałem jednak
co mnie czeka dalej,
czego mogę się spodziewać…
Żółta Turnia ślicznie wyeksponowana 🙂
zaczynamy szlak, zaczynamy
wyzwanie, na które czekaliśmy
cały rok…
Wspinaczka nareszcie coś
ekscytującego coś fantastycznego…
piękne widoki snuły się za nami
przez cały czas wycieczki.
tutaj na zdjęciu jestem już na
Małej Buczynowej Turni, pierwszym
z wielu szczytów dnia pamiętnego…
cudownie wynurzeni na granicie
na tle Raju…
ciśniem w dół po ścianie płaskiej
jak Kubica w Monako…
ta wycieczka nie była dla mnie
jedynie możliwością sprawdzenia
swoich sił, lecz w pewnym sensie
spełnieniem marzeń….
generalnie to cały czas były
strome ściany, łańcuchy, klamry,
nawet szliśmy po takiej jednej ślicznotce, ale o tym dalej powiem…
nie było tak strasznie jak wygląda…
było o wiele gorzej 😛
Idę dalej, patrze a tu nagle drabina…
i to o tej ślicznotce właśnie wcześniej
wspominałem, pierwszy raz
miałem takie przeżycie 😀
łoooj? lato a tu śnieg…
trafił nam się na bardzo stromym
podejściu na Granacką Przełęcz.
i dotarliśmy, Skrajny Granat
musiał ulec naszym zmaganiom
i naszemu poświęceniu…
droga w dół nie była zbyt wygodna,
kolana bolały niemiłosiernie,
nie wyciągaliśmy jeszcze kijków,
był jeszcze kawałek łańcucha…
Piękne słońce rzucało miedziane
światło na wspaniałe Granaty…
emocje opadały powoli…
żal było rozstawać się z Orlą,
ale ulegliśmy zmierzchowi…
Orla Perć najtrudniejszy szlak w Tatrach… przygoda, która niesamowicie zbliża ludzi, zwiększa wzajemne zaufanie. Gdybym poszedł tam sam, to nie czułbym nic. Przyjaciele, jakimi są moi Popaprańcy, to jest jak budyń w ciastku, jak marmolada w pączku, jak drożdże w cieście bez nich się nie obędzie…
autor:
Marcin vel Kamel

 



Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close