Ewelina (pseudonim „Laleczka”)
Żywiołowa, silna, uparta. Dusza towarzystwa, charyzmatyczna. Uśmiech z jej twarzy znika dopiero w trakcie snu. Potrafi znaleźć wyjście z najtrudniejszej sytuacji. Wrażliwa na piękno przyrody, rozśpiewana. Przepycha się łokciami przez życie. Romantyczna i przyjacielska. Zakochana w najpiękniejszych górach świata Tatrach. Miewa szalone pomysły, które potrafi realizować z rozmachem. Nie zraża się niepowodzeniami.
popaprane dokonania górskie:
TATRY
wejścia letnie:
rok 2010: Wielki Kopieniec, Koprowy Szczyt, Jagnięcy Szczyt, Kościelec, Świnica, Rohacze; rok 2011: Jaskinia Raptawicka, Rysy, Rohatka-Mała Vysoka, Orla Perć, Wielki Kopieniec; rok 2012: Mięguszowiecka Przełęcz pod Chłopkiem, Wielki Kopieniec, Kozi Wierch, Świnica, Kościelec, Lodowa Przełęcz-Czerwona Ławka; rok 2013: Bystra Ławka, Sławkowski Szczyt, Kozi Wierch, Orla Perć; rok 2014: Kościelec – Świnica, Jagnięcy Szczyt – Przełęcz pod Kopą Bielską; rok 2015: Wielki Kopieniec, Świnicka Przełęcz.
wejścia jesienne:
rok 2012: Rysy.
wejścia zimowe:
rok 2011: Wielki Kopieniec, Beskid, Kozi Wierch; rok 2012: Wielki Kopieniec-Nosal, Kasprowy Wierch, Wołowiec; rok 2013: Sarnia Skała-Kalatówki; rok 2014: Sarnia Skała, Gęsia Szyja, Nosal.; rok 2017: Beskid, Czerwone Wierchy.
KARKONOSZE
wejścia letnie:
rok 2014: Śnieżka.
osiągnięcia specyficzne:
rok 2010: przyjazd z Trzebiatowa do Warszawy na Spotkanie Kolonijne;
rok 2012: przyjazd ze Szczecina do Warszawy na Kampinoski Zlot na Szczycie, tego samego dnia wyjazd w Tatry z Popaprańcami;
BRAWO LALECZKO!!!
„… wsłuchiwałam się w muzykę Tatr i rozmawiałam z nimi. Co z tego, że wstałam o 4.30? Byłam w miejscu, które kocham, z ludźmi, którzy odgrywają w moim życiu ogromne znaczenie. Wchodząc na Kozi myślałam, że nie dam rady, że opadnę z sił. Ale nie po to tłukłam się tyle kilometrów. Przecież nie mogłam zostawić tych szczytów i po prostu je opuścić. Mam za sobą zimowe wejście na Kozi. Czy to sen? Czy to działo się naprawdę? Tak, to działo się wtedy. Tęsknie za wami moi Popaprańcy. Jakże wielcy jesteśmy razem, jakże mali będziemy bez siebie! Teraz już wiem – bez gór nie ma życia! Góry mnie wychowały i nauczyły tyle pięknych rzeczy. Teraz muszę się im odwdzięczyć 🙂 Mam ogromną satysfakcję z tego, że jako jedna z najmłodszych weszłam tam zimą i zobaczyłam inny świat… świat, w którym nie ma zła, są góry, jestem ja i moi przyjaciele. Będąc już na szczycie nie zwracałam uwagi na moje pokrwawione stopy i półkilowe raki na nogach. Usiadłam zadzwoniłam do mamy i z oczu popłynęła mi łza szczęścia…”
Laleczka
fragment ze wspomnień pamiętnikowych z górskiej wyprawy zimowej na Kozi Wierch w 2011 roku

 



Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close